piątek, 31 lipca 2026

Upsss... procesor


Pamiętacie, jak wspominałam, że mój wysłużony komputer odmawia posłuszeństwa? Niestety, okazało się, że winny jest procesor. Będę potrzebowała przeinstalowania systemu, więc przez najbliższe dni zostaje mi tylko aplikacja bloga w telefonie. 

Ale przynajmniej moja róża całkiem ładnie rozkwitła ;) Trzeba się cieszyć z małych rzeczy 😅

Ściskam i pozdrawiam 
Sil 

fot. Sil


środa, 29 lipca 2026

Internet... przekleństwo mediów społecznościowych


Internet stał się w Polsce powszechny 30 lat temu. I choć media społecznościowe zyskały popularność trochę później, miałoby się wrażenie, że ludzie zdążyli się już oswoić ze specyfiką artykułów w internetowej prasie. Nie sądzę, żeby jeszcze dla kogoś było tajemnicą, że tytuły artykułów nie reprezentują już treści a jedynie w sposób często kontrowersyjny mają zachęcić do kliknięcia w dany link. Często, gdy już się skusimy, klikniemy i zaczniemy czytać, okazuje się, że treść i tytuł wiele wspólnego ze sobą nie mają. Wszyscy to wiedzą? Pewnie większość. To dlaczego do jasnej nie powiem czego, wciąż burzliwe dyskusje w komentarzach odbywają się bez zajrzenia w treść artykułu? Ile jeszcze lat użytkownicy zamierzają się nabierać na te niczego nie obrazujące tytuły? Wyzywanie ludzi w komentarzach od "idiotow", "debili", "madek" i jeszcze gorzej na podstawie fragmentu wypowiedzi wyrwanego z kontekstu i wrzuconego w tytuł to już po prostu plaga. Wyśmiewanie się z podmiotów reportażu bez zapoznania się z treścią? Wciąż norma? A może jednak zanim skomentuje się tekst warto byłoby się z nim zapoznać? Tą nieco ryzykowną tezą kończę na dziś ;) 

Ściskam i pozdrawiam 
Sil


poniedziałek, 27 lipca 2026

Liść


niczego nie muszę
niczego
jak liść zielony na obumierającym drzewie, 
który trwać chce przy życiu ile mu pisane
nawet bez korzeni
bez sensu
i spójnej całości
jestem

wyglądając przez okno błękitu zza starzejącej się chmury
wierzę w istniejący promień słońca
wierzę w krople deszczu
lub krople z konewki w dobrej ręce, dobrych ludzi

a później jest dźwięk łamanych tkanek
i upadam do stóp na spaloną trawę

bo jednak
nie jesteśmy
nieśmiertelni

Sil

fot. Silentia 

sobota, 18 lipca 2026

Ścieżki i drogi

 

tyle decyzji podjętych już za mnie
za ciebie również więcej niż człowiek pojmuje
czasem nawet tyle, o której wstajesz rano
bo dzieci, bo praca, bo sąsiad remontuje

i moje ścieżki wszystkie poplątane
rozglądam się wokół, drogi w mgłę spowite
piję suplementy od wszystkiego dobrego
"wszystkiego najlepszego" najfałszywsze z życzeń

zrozumiałeś? zrozumiałam, że jest na tym świecie
wytyczona trasa, z której uciec trudno
iść pod prąd? zbrodnia przeciwko systemowi
więc biegniesz w peletonie, by nie było nudno

Sil

fot. Sil


piątek, 17 lipca 2026

Kamieniec Ząbkowicki wraz z jego największą atrakcją, czyli Pałacem Marianny Orańskiej - część 2, czyli dziś Wnętrza i Tarasy

 

    Dziś mam dla Was, Drodzy Czytelnicy, kilka nieprofesjonalnych ujęć ze zwiedzania Wnętrz oraz Tarasów Pałacu Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim. Za zwiedzanie tego obszaru należało zapłacić 60 zł (45 zł bilet ulgowy). Zwiedzanie odbywa się tylko z przewodnikiem, który gorliwie informuje, aby nie oddalać się od grupy. Podobno kilka lat temu w Pałacu wydarzyła się tragedia, jednak przewodniczka nie wyjaśniła jaka.

    Zwiedzanie Pałacu Marianny Orańskiej trwa około godziny, na Tarasy wychodzi się już bez przewodnika. Można zwiedzić dodatkowo niewielkie muzeum ze współczesnymi obrazami oraz skorzystać z oferty kawiarenki pałacowej, jednak póki co nie mogę jej polecić. Właściwie niewiele było do zjedzenia a ciasto, które nam podano nie należało do wybitnych.

    Przewodniczka z Pałacu nie miała żadnego nagłośnienia. W sytuacji, w której wpuszczono na jedną godzinę grupę ponad pięćdziesięciu osób, było to skrajnie nieprofesjonalne, gdyż niewiele dało się usłyszeć. Sądzę, że nie powinny być wpuszczane na jedną godzinę grupy większe niż 25 osób. Przewodniczka nie upewniała się, czy grupa zdążyła dojść do miejsca, o którym akurat opowiadała, więc w momencie, gdy cała grupa już ścieśniła się w danej komnacie, akurat kończyła i szła dalej. Natomiast fragmenty historii, które udało mi się mimo wszystko usłyszeć były bardzo interesujące.

    Marianna Orańska była niezwykłą, przedsiębiorczą i postępową kobietą. Była wykształcona i z uporem inwestowała w wykształcenie kobiet. Robiła świetne interesy, dbała o dobro swoich pracowników. Nazywano ją "Dobrą Panią".

    Dziewiętnastowieczny Pałac, choć II Wojnę Światową przetrwał w niemal idealnym stanie, został rozgrabiony i zniszczony przez armię radziecką a doprowadzony do całkowitej ruiny przez polską wieś. Dopiero pod koniec XX wieku, dostrzeżono w nim potencjał i rozpoczęto odbudowę. Do gminy Kamieniec Ząbkowicki z prywatnych rąk Pałac powrócił dopiero w XXI. Odbudowa trwa. Można już podziwiać odrestaurowane fasady zewnętrzne i Tarasy, ale w środku Pałacu Marianny jest jeszcze wiele do zrobienia.

    Zapraszam na kilka ujęć. Światło było okropne, co niestety widać ;).


Ściskam i pozdrawiam

Sil










































fot. Silentia


czwartek, 16 lipca 2026

Kamieniec Ząbkowicki wraz z jego największą atrakcją, czyli Pałacem Marianny Orańskiej - część 1, czyli dziś krótko a Mauzoleum

 

    Choć pewnie powinnam odwrotnie, zacznę opowieść o wczorajszej, krótkiej wycieczce do Kamieńca Ząbkowickiego od atrakcji mniejszej, czyli spaceru do Mauzoleum.

        Do Kamieńca Ząbkowickiego można łatwo, szybko i przyjemnie dojechać z Wrocławia pociągiem w około 55-60 minut. Nieco dłużej, bo około 90 minut będziemy jechać samochodem. Dla tych, którzy nie muszą nie polecam tej drugiej opcji, gdyż będzie się to wiązało z koniecznością opłacenia parkingu i pozbawi nas krótkiego spaceru po uroczej, pagórkowatej miejscowości.

        Bilety do całego kompleksu można nabyć w punkcie turystycznym z boku kościoła u podnóża pałacu. Samego kościoła nie udało mi się tym razem zwiedzić, ale przewodniczka z Mauzoleum twierdzi, że kościół nie służy już do celów religijnych. Możliwe, tego akurat nie sprawdziłam. Za zwiedzanie Pałacu Marianny Orańskiej i Tarasów zapłacimy 60 zł (ulgowy 45 zł), jeśli będziemy chcieli dodatkowo zwiedzić Mauzoleum, będzie trzeba dopłacić 10 zł od osoby (nie ma biletów ulgowych). Z Pałacu do Mauzoleum przez przepiękny park można przejść piechotą (około 30-35 minut), podjechać meleksem (nie korzystałam, ale podobno kosztuje to 10 zł), a jeśli jesteśmy autem, można w kilka minut podjechać i zaparkować w pobliżu na tym razem bezpłatnym parkingu. 

    Mauzoleum będące odrestaurowanym grobowcem (bez szczątków wcześniej pochowanych tam członków rodziny Marianny) jest interesujące a samo jego zwiedzanie trwa około 15 minut. Z tego 10 minut trwa wprowadzenie przez Przewodnika a około 5 minut ogląda się hologram twórcy Mauzoleum - syna Marianny Orańskiej. 

    Jeśli jesteśmy przejazdem i nie chcemy zwiedzać Pałacu, można wykupić samo zwiedzanie Mauzoleum (na miejscu, nie trzeba iść do oficjalnej kasy). 

    Wybierając się na spacer z Pałacu do grobowca, miniemy piękny, rozległy park, pomnik Anioła i ruiny zbiorników wodnych. Ponieważ akurat wczoraj pogoda nie dopisała, zdjęcia nie oddają uroku parku.

    Poniżej kilka losowych fotografii. Jutro fotorelacja będzie obszerniejsza i będzie dotyczyła stricte letniej siedziby Księżnej Marianny Orańskiej.

Ściskam i pozdrawiam

Silentia









fot. Sil


Najpopularniejsze posty :)